
Pomyślałem sobie, że czas najwyższy przyjrzeć się nowemu systemowi spod znaku okienek. Jako że nie jestem osobą specjalizującą się w systemach operacyjnych i ich administracji, "siódemkę" oceniał będę z punktu widzenia zwykłego użytkownika i nie zamierzam się na jej temat szczególnie rozpisywać. Na dostępną już od jakiegoś czasu betę systemu warto spojrzeć jeszcze z takiego oto powodu, że do wersji finalnej (RTM -
Release To Manufacturing, poprzedzającej fazę GA -
General Availability) będzie jeszcze tylko jeden RC (
Release Candidate). Obecna wersja beta 7-ki jest więc znacznie bliższa temu, co znajdzie się w przyszłości w pudełkach na półkach sklepów, niż miało to miejsce w przypadku pierwszej bety Windowsa Visty. Windows 7 RTM teoretycznie powinien być wydany w 2010 roku (dokładna data nie jest znana), ale mogę się założyć, że pojawi się w trzecim kwartale 2009.
Ogólne wrażenie i interfejs

Ogólne wrażenie - pozytywne. System co prawda bardzo przypomina Vistę, ale nie można oceniać GUI systemu po tym, co widać w jego wersji beta. Longhorn na początku też wyglądał jak XP, a wszyscy wiemy jak finalnie to się zmieniło w Viście. Windows 7 na pewno będzie trochę "vistopodobny", ale programiści GUI nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Zwłaszcza że 7-ka już w wersji beta wspiera m.in. wstęgę i gesty. Poniżej niektóre zmiany interfejsowe, które zauważyłem:
- zmieniony pasek zadań (duże ikony bez napisów z listami uruchomionych instancji aplikacji),
- gadżety nie są wyświetlane w pasku bocznym jak w Viście, tylko bezpośrednio na pulpicie,
- przeniesienie okna na górę ekranu powoduje jego maksymalizację,
- potrząśnięcie oknem powoduje minimalizację wszystkich okien poza potrząsanym,
- tło pulpitu typu slideshow (background jest zmieniany rotacyjnie),
- interfejs w postaci wstęgi w MS Paint,
- obsługa szeregu skrótów - np. klawisz Windows + kursor w górę powoduje maksymalizację okna, SHIFT + kliknięcie na ikonie na pasku powoduje uruchomienie nowej instancji aplikacji.
W Windows 7 nie ma m.in. klienta poczty Windows Mail czy komunikatora Windows Messenger - i wg mnie bardzo dobrze, bo niepotrzebnie zaśmiecają system w przypadku, jeśli ktoś nie życzy sobie ich używać. Oczywiście wymienione aplikacja nadal będą dostępne, wystarczy je pobrać z witryny Windows Live. W standardowej instalacji systemu jest natomiast dołączony program Sticky Notes, można więc sobie ponaklejać na pulpit żółte karteczki z krótkimi informacjami. Uważam, że to dobre posunięcie, choć w świecie oczekującym widowiskowości przejdzie bez większego echa.
Instalacja

Instalacja wygląda tak samo, jak w Viście. Microsoft nie zdecydował się jeszcze na zmianę sprawdzonego instalatora na nowy. Proces instalacyjny na średniej klasy laptopie na maszynie wirtualnej z dostępnym 1 GB RAMu zamknął się w ok. 30 minutach, co uważam za dobry wynik. Miałem małe problemy, kiedy zainstalowałem sobie Virtual Machine Addition. System zaczął mi się uruchamiać w trybie repair i myślałem już, że za chwilę będzie trzeba powtarzać instalację, jednak naprawa się udała i po zainstalowaniu właściwej wersji VMAdditions wszystko działa prawidłowo.
Wydajność i zajętość zasobów
Tuż po starcie system utylizuje ok. 260 MB pamięci fizycznej, natomiast po uruchomieniu i zamknięciu szeregu aplikacji - ok. 350 MB. To bardzo dobry wynik zbliżony do XP i (na szczęście) oddalony od Visty. Co prawda ocena wydajności pracy systemu na maszynie wirtualnej jest jak pływanie na czas w betonowych tenisówkach, jednak Windows 7 wydaje się lżejszy niż Vista i da się to odczuć nawet pracując na niezbyt hojnie obdarowanej zasobami wirtualce. Wzrosła także szybkość uruchomiania systemu. Jeśli wyłączy się Aero (na wirtualce miałem wyłączone by default) i zbędne usługi, system działa sprawnie nawet na 512 MB RAMu.
Usability i bezpieczeństwo
7-ka bezproblemowo wykryła i zainstalowała mi drukarkę Samsunga. Vista - wręcz odwrotnie. Oczywiście to nie dowód, że w obsługą sprzętu w nowym systemie będzie już zupełnie cudownie, ale pojedynczy fakt potwierdzający tezę, że Windows 7 jest bardziej hardware-friendly. Oczywiście zarówno w tym przypadku, jak i w szeregu innych nowych i zmienionych funkcjonalności, wiarygodna ocena będzie możliwa dopiero po pewnym czasie używania. Z drugiej strony już dzisiaj podnoszone są zarzuty m.in. wobec zmodyfikowanego UAC (
User Access Control). UAC w "siódemce" generuje znacznie mniej niechcianych alertów, jednak podobno przez ową nieczułość systemu na określone rutynowe działania istnieje potencjalna luka, która hipotetycznemu robakowi umożliwia całkowite wyłączenie mechanizmu. Trudno to oceniać, Microsoft jeszcze nie zdecydował się na zmiany w kodzie z tego powodu. Faktem jest jednak, że pracując z Windows 7 ogląda się znacznie mniej irytujących okienek z alertami. Z założenia jest to bardziej ryzykowne niż przykładowo konieczność potwierdzania każdego zapisu na dysku. Kompromis bezpieczeństwa i wygody użytkowania to zawsze kwestia mniej lub bardziej względna i indywidualna.
Podsumowanie
Jak na betę, jest nieźle - 7-ka zmierza w dobrym kierunku. Nie używałem "produkcyjnie" systemu Windows Vista - miałem go co prawda zainstalowanego na domowym laptopie, ale 90% czasu przed komputerem spędzam na firmowym, na którym działa stary poczciwy Windows XP. Zamierzam więc wykonać przeskok XP -> 7-ka i mam nadzieję, że RTM najnowszego systemu Microsoft nie da mi powodów, przez które będę się musiał wycofać ze swoich planów. Windows 7 dostępny będzie w następujących edycjach:
- Windows 7 Starter,
- Windows 7 Home Basic,
- Windows 7 Home Premium,
- Windows 7 Professional,
- Windows 7 Ultimate,
- Windows 7 Enterprise.
Niektórzy twierdzą, że liczba odmian systemu jest zbyt duża. Nie wdając się w cechy poszczególnych wersji, wydaje mi się, że krytyka jest nietrafiona. Jaki jest problem w tym, że wybór jest większy niż mniejszy? Że będzie trzeba doczytać co oferują poszczególne edycje i zastanowić się, czego właściwie potrzebujemy? Że jeśli czegoś nie potrzebujemy, to nie będziemy musieli za to płacić? W przypadku doboru wersji Microsoft dokładnie wsłuchiwał się w głosy klientów, więc akurat w tym aspekcie nie są to czyjeś bezpodstawne wymysły i należy się za to pochwała.
Ciekawostka

Na koniec małe nawiązanie do tematu postu. Dlaczego domyślną tapetą Windows 7 beta jest ryba? Otóż ma to związek ze słowem "beta" - owa ryba, konkretnie gatunek
bojownik syjamski, po łacinie nazywa się
betta splendens. Cytując za wikipedią, "
bojowość i zaczepność tego gatunku została wykorzystana do walk na śmierć i życie" - odnosząc to do Windows 7 można więc interpretować, że jego twórcy są bojowo nastawieni :) Z resztą nie kto inny jak Linus Torvalds stwierdził niedawno, że "
dzięki Windows 7 Microsoft może przeżywać swoją drugą młodość". Gra jest więc warta przysłowiowej świeczki.
Więcej informacji:
MSDN Blogs: Engineering Windows 7 (oficjalny blog Windows 7)